maszyna czasu

Wskazówki dla podróżujących samochodziarzy

img20210526_21195983

Ponieważ dobrych rad nigdy nie jest za wiele, dziś kilka porad i wskazówek sprzed ponad stu lat. Z czasów, w których należało podziwiać ludzi, którym w ogóle chciało się „bawić” w jakąkolwiek motoryzację…

Dla świata samochodowego do podróży są najpiękniejszemi miesiącami lipiec i sierpień. Statystyka daje nam pewne i określone dane w jak ogromnych rozmiarach rozwinął się w ostatnich latach samochodowy ruch podróżny.

Głównym warunkiem udania się takiej przejażdżki jest dobry samochód i odpowiednio staranne przygotowanie do podróży. Pomówmy najpierw o formalnościach, które należy załatwić przed podróżą, szczególniej za granicę.

Najpierw musi posiadacz samochodu zaopatrzyć się świadectwo do przejścia granicy przez który z uznanych związków lub klubów samochodowych za pewną opłatą lub nawet darmo i które służy za poświadczenie przynależności okaziciela do klubu. Następnie winien samochodziarz posiadać jeszcze i paszport. Tablica rozpoznawcza, jak również i litera przynależności państwowej, nie powinny świecić nieobecnością.

Co się tyczy samego samochodu, to naturalnie pierwszym warunkiem jest jego stan ogólny. Nie należy puszczać się w dłuższą drogę w zupełnie nowym samochodzie, gdyż najlepszy silnik i samochód posiadają swe kaprysy dziecięce, które muszą być najpierw przezwyciężone. Każdy rozsądny samochodziarz zastosuje przy końcu zimy do swojego samochodu gruntowną rewizję. Nie jest to, co prawda, niezbędne, gdy samochód jest w dobrym stanie, prócz może tylko wypadków wyszlifowania nowych zawozów, miarkowania sprężyn zawozowych i tłuczków, oczyszczenia i rewizji aparatu magnetycznego, a przedewszystkim ulotniaka. Oczyszczenie przewodów doprowadzających benzynę, mianowicie przy samochodach, których naczynia do benzyny stoją pod naciskiem wydyszym, należy też dokładnie zbadać, tak samo zalecić należy zbadanie przewodów ulatniaka. Chłodnica i przewietrznik są również dwoma ważnemi warunkami sprawnego działania silnika. Oczyszczenie chłodnicy w ogólnie znany sposób i ewentualne założenie nowego pasa przewietrznika z właściwem jego napięciem są niezbędne. Częstokroć zaniedbywaną rzeczą jest oliwienie. Staranny kierowca powinien conajmniej co 3000 klm. wypuszczać wszystek olej ze swego pudła silnikowego, zostawić samochód przez całą noc z otwartemi kurkami spustowemi, pudło następnie starannie wypłukać, napełnić odpowiednią ilością kilogramów świeżej oliwy, gdyż szczególnie w dni upalne oliwa przecieka przez maszynę, jak woda, i nie osadza tłuszczu i posiada mało zdolności smarowania, wskutek czego silnik nietylko cierpi, ale się łatwo i rozgrzewa. Że wszystkie stworznie , mianowicie w resorach i rozrządzie muszą być zaopatrzone w świeży smar w stauferach i przedewszystkiem wszystkie stworznie w rozrządzie i zatyczki we wszystkich częściach muszą być jaknajstaranniej przekontrolowane. Że modny samochód podróżny, czy mały czy duży, musi posiadać w podróżny pewną rezerwę, mianowicie przy jazdach w górach w benzynie i oliwie jest rzeczą oczywistą; ale przychodzi niektórym na myśl dopiero wtedy, gdy utkną w miejscu. jedna lub dwie konewki oliwy tworzą kapitał żelazny. Można łatwo te ilości oliwy zabierać ze sobą w kilku kg. oliwy w małych oliwiarkach o trzy lub czworokątnym przekroju zabezpieczonym od wybuchu kanistrach do benzyny, przymocowanych do stopnia i mających 10 do 21 litrów pojemności.

img20210526_21142877

Kwestja pneumatyk jest przy wszystkich podróżach rzeczą nader ważną. Aby sobie zaoszczędzić wszelkiej irytacji, będzie najlepiej stare opony i dętki, mianowicie na kołach tylnych zamienić nowemi. Że trzeba zabrać po jednym protektorze na krzyż do kół z tyłu i naprzód jest niezbędne dla górskich gładkich dróg. Na szosie przy pięknej pogodzie jedzie się dla zaoszczędzenia pneumatyk na czterech gładkich oponach. Zamienne opony i koła umożliwiają dzisiaj prędką i wygodną wymianę gładkich pneumatyk na protektory, tak, że przy dobrej pogodzie można mieć z tyłu i przodu gładkie, a przy złej prędko protektory. Nie należy też obierać na wóz podróżny samochodu o zamałych wymiarach pneumatyk, gdy ma się ze sobą więcej bagażu i części zamiennych, niż zwykle; nie używać wozu kołami słabo dymenzjowanemi. Tak zwane „Nadwielkości”, które obecne pneumatyki puszczają na rynek, umożliwiają przecież danie mocniejszych wymiarów pneumatykom bez zmiany obręcz. Że naturalnie trzeba być zaopatrzonym w najdrobniejsze części do naprawy pneumatyk, zawozy zapasowe drążki montażowe, talk, gumę, a przedewszystkiem w manometr i butelkę z powietrzem z oplecionym kompletnym, dobrym wężem – jest samo przez się zrozumiałe. Akurat bowiem te drobnostki w razie wypadku przyczyniają masę kłopotu. Umocowanie pneumatyk jest zawsze jeszcze zawiłą kwestią. Najczęściej umieszcza się je po bokach, gdyż z tyłu leżą kufry; szczególniej trudne jest umieszczenie kół o szprychach drucianych, które umieszcza się obecnie częstokroć jedno za drugiem na całej przestrzeni prawego stopnia. Również mały, łatwo obsługiwany wulkanizator nie powinien świecić nieobecnością. Małe podróże bowiem prowadzą z czasem za sobą zniszczenie nowej, drogiej opony i dętki. Że właśnie w podróży obchodzenie się z pneumatykami ma ogromne znaczenie dla ich żywotności, trzeba pamiętać z jak bezwzględną szybkością dla ruchu towarowego i pasażerskiego niestety dzisiaj jeździ się na drogach. I takich przez djabla szybkości opętanych samochodziarzy dogania się zwykle w krótkim czasie, bo zdarza im się wypadek pneumatyczny na skutek nadmiernej szybkości. O wiele jest rozsądniej trzymać się umiarkowanego tempa i mniej więcej co 50 kil. dać ochłonąć pneumatykom w lesie lub polu.

img20210526_21145269

Dobre oświetlenie jest też w drodze niezbędne. O ile należy unikać wedle zbędnego jeżdżenia w nocy, to jednak jest nieuniknione, że niekiedy przy nastaniu zmroku można osięgnąć swój cel dopiero w nocy. Dobre latarnie są wtedy podwójnie potrzebne. Nie może być tutaj naszem zadaniem dawać wskazówki o różnych sposobach oświetlenia; czy zależy to mniej lub więcej od osobistego smaku i portmonetki, czy się zastosuje tę czy inną najaśnicę lub ten czy inny wywoływacz karbidowy, lub cieszący się popularnością autogaz, lub jednę z licznych nowych, ale zawsze jeszcze bardzo drogich sposobów oświetlenia prądnicą elektryczną, ręczna lampka do odszukiwania defektów w pneumatykach i mechanizmach jest prawie niezbędną. Nie trzeba więc o niej zapominać i lampę tę dołącza się do już egzystujących przewodów, lub używa się solidnej elektrycznej latarki kieszonkowej.

Dla otwartych wozów jest niezbędny zasłaniający od deszczu, zaopatrzony w kaptur, daszek, który trzeba przed podróżą jeszcze raz dokładnie wypróbować w deszczu i przedewszystkiem odwietrek, który w znacznej mierze ochrania pasażerów i przedmioty w samochodzie przed niedogodnościami pogody.

Najważniejszemi przedmiotami są naturalnie części zapasowe i narzędzia. Urządzimy najpierw mały przegląd: przedewszystkiem trzeba posiadać większą ilość zaworów z zaślinieniem, sprężyn i, o ile to możliwe, dźwigni do demontowania zaworów. Ostrożni kierowcy zabierają też parę pierścieni tłokowych kompletną goleń korbową z pokrywką i przy maszynach z pompką do wody wałek z kółkiem skrzydlatem. Wielka jest naturalnie ilość drobiazgów, które należy zabrać. Wspomnimy tutaj tylko sprężyny miarkownicze ulatniaka, pływak, parę dysz dla wrażliwszych ula tniaków przy jazdach górskich, śruba do nalewania benzyny, śruba zamykająca dopływ benzyny, różnego gatunku krążki uszczelniające i kurki sprężające, zapłonki, i dla przewodów wodnych, dla zamknięcia zaworów, dla oczyszczaczy oliwy i tylnej rury wydychowej, następnie uszczelnienia dla przewodów wodnych pompy, przyśrubowania przewodów olejnych i dyszy benzynowej. Dwa pasy dla przewietrznika z kilku zamkami należy też zabrać. Również poleca się zabrać igiełkę zaworową dla ulatniaka, kilka sprężyn sprzęgła, większy wybór różnych zatyczek i koniecznych ćwieczków, różnych oliwiarek kapturkowych i Stauffera, dobór śrub i naśrubków i złożyska kulkowe. Przedewszystkiem należy jednak pamiętać o zapłonkach i porządnym młotku.

img20210526_21153831

Że narzędzia muszą być w zupełnym porządku i należytym komplecie rozumie się samo przez się. Podajemy tutaj krótki przegląd, aby każdy samochodziarz mógł sam skontrolować czego mu brak: do prawidłowego t. zw. naczynia należą: różne klucze szczękowe i następnie klucze płaskie, ćwieczkowe, haczykowe sprzętowe, klucze do zaworów, płaskoszczypy, po jednym odciągaczu ze śrubą dla koła samochodowego, przednich i tylnych kół, uszczelnienia gumowe dla przewodów do wody, różne koneweczki do benzyny, oliwy, nafty, oliwy magnesowej, lejek do oliwy i benzyny z osłonką, fartuch skórzany, duża konewka do oliwy, różne klucze do aparatu magnesowego z częściami zamiennemi, lewar, dobra lampa powietrzna, kilka zapasowych wyłączników do magnesu, które łatwo można pogubić, klucze względnie owrótkę pierśną do odejmowania zdejmowanych kół i obręczy, jak również i do montowania, do tego rodzaju kół, dużą ilość skrzydlaków i t. zw. przedłużeń, dużą ilość gumowych podkładek pod skrzydlaki, odpowiednich do nich kluczy storcowych i niezbędnych, jak np. dla obręczy „Continental” owrótki pierśnej. I z żaglowego płótna kubełek na wycieczkach górskich może być bardzo przydatny.

I o taśmach izolacyjnych, papierze szmerlowym, drucie i mocnych rzemieniach należy też pamiętać.

Kto chce uczynić wszystko możliwe, niech zabierze ze sobą dużą nieprzemakalną płachtę, ponieważ w drobnych miejscowościach i w górach zachodzi często brak zajezdni i samochód musi na noc pozostać pod gołym niebem. Wtedy oddaje płachta nieocenione usługi; ale i przy nagłym deszczu da się ona doskonale zastosować, gdyż trwa zwykle dość długo, nim się zdejmie z daszka osłaniający go kaptur, porozpina rzemienie, otworzy daszek.

Bardzo ważną okolicznością jest również przed podróżą dokładne przestudjowanie tej okolicy, którą ma się zamiar zwiedzić i sprawienie sobie odpowiednich map i przewodników.

img20210526_21160515

Wiele ulgi sprawiają też t.zw. książki czekowe, wystawiane przez niemiecko-amerykańskie towarzystwo naftowe i niektóre zakłady gumowe. Można dzięki tym czekom na wszystkich stacjach benzynowych odpowiedniego towarzystwa bez natychmiastowego płacenia gotówką zabierać podane ilości benzyny. To samo dzieje się również z pneumatykami. Obrachunek następuje dopiero po powrocie do domu. W ten sposób jest się uchronionym od wszelkiego wyzysku i nie potrzebuje wydawać zbytecznych pieniędzy na benzynę i pneumatyki.

Odzienie musi być zupełnie wystarczające : t. j. trzeba odzież zastosować możliwie do pogody i niepogody. Tutaj grają główną rolę doświadczenie, osobisty smak i przyzwyczajenie.

Lotnik i Automobilista, nr 1, styczeń 1914r. Autor: S.H.

Pisownia oryginalna.

Jaki pierwszy motocykl?

img20200704_19452816

Problem, jak się okazuje, jest stary jak świat. A przynajmniej jak światek motocyklowy. Pytanie to dręczyło motocyklistów już w latach dwudziestych XX wieku.

Porada poradą, jednak jedna rzecz jest niezmienna.

„Kiedyś, Panie, to były czasy. Dziś już nie ma czasów…”

img20210611_12255556m

„Jako pierwszy motocykl radzę stanowczo kupować motocykl o silniku jednocylindrowym. Po zmordowaniu albo przehandlowaniu tegoż, można już się puszczać na dwucylindrowiec.

Ja miałem nieszczęście mieć jako pierwszy motocykl dwucylindrowy „Puch” (w roku 1908), który z początku odebrał mi wszelką chęć do życia swoim ciągłem psuciem się. Dodać muszę, iż była to machina o zapale przerwowym bez zmiennika szybkości, z napędem za pomocą ślizgającego się ustawicznie pasa płaskiego. Do tego, albo szła ona z szybkością 50 lcm na godzinę, albo nie szła wcale.

Dzisiejsi motocykliści nie mają wyobrażenia o tem, co musieli przecierpieć pierwsi ich „towarzysze broni” na motocyklach…”

Praca pionierska „autobusów”

img20210526_21195983

Artykuł z gatunku historycznych, opublikowany pierwotnie w miesięczniku „Lotnik i Automobilista” z 1913 roku. Wydawać by się mogło, że jego wartość będzie tylko i wyłącznie sentymentalna. A tymczasem, paradoksalnie, wygląda na to, że ciągle jest aktualny…

Pisownia oryginalna. Rysunki własne.

***

Wywoływane przez samochody nieszczęśliwe wypadki zmniejszyły się na szczęście znacznie w ostatnich latach. Pomimo to w czytelniku pism codziennych może powstać mniemanie, że rzecz ma się wprost przeciwnie. Kto jednak wie, jak się codziennie zwiększa ruch samochodowy, ten zrozumie, że wypadki w stosunku do ilości wozów osiągają zaledwie cząstkę tego, co powodowały przed 10 laty.

Skąd jednak pochodzi, że codziennie prawie czyta się w pismach o wypadkach z samochodami, gdy o innych niema prawie mowy?

Gdyby regestrować wszystkie wypadki, które powodują wozidła poruszane przez siłę zwierzęcą, to pisma nie miałyby prawie miejsca na inne wiadomości. Stosunkowa nowość tego środka komunikacji jest powodem, że wypadków z samochodami się nie zapomina, zaś inne z starszemi wozidłami, jak pojazdy konne, wagony kolei i tramwajów i dwukoli publiczność się już przyzwyczaiła uważać za coś zrozumiałego samo przez się, na co nikt, prócz piśmideł miejscowych, nie ma potrzeby zwracać uwagi.

Jeśli się pragnie usunąć z gazet straszne historyjki, gdyż przeważna ilość nawet najniewinniejszych nawet wypadków samochodowych przeinacza się w nich w okropności i ograniczyć też jeszcze więcej same wypadki, to należy dać ogółowi sposobność poznania bliżej samochodziarstwa.

img20210526_21173805

Każdy posiadacz samochodu wie doskonale, że większość wypadków spowodowana bywa przez ludzi, którzy nigdy jeszcze nie siedzieli w samochodzie, i zdarza się tam, gdzie ruch samochodowy jest stosunkowo niewielki. Pochodzi to stąd, że ludzie jak i zwierzęta takich okolic nie przyzwyczajone są jeszcze do samochodów. Gdy nastanie w końcu taki czas, że używanie samochodu będzie dla każdego przeciętnego człowieka tak samo możliwe, jak kolei żelaznej i innych środków komunikacji, wtedy dopiero można otwarcie powiedzieć – zniknie z powierzchni ziemi nienawiść do samochodu. Przyczyny, że nienawiść ta istnieje pochodzą z przeciwieństw socjalnych, lub pod względem socjalnym sobie wzajemnie przeciwnych poglądów ludzi używających i nieużywających samochodów, jak również i zazdrości przedstawicieli ostatnio wymienionej kategorji.

Aby zapobiedz tym niemiłym zjawiskom należałoby zaprowadzić wszędzie większy ruch samochodowy i to głownie taki, który robi każdemu możliwe używanie samochodu. Najodpowiedniejszemi w tym wypadku pojazdami są omnibusy samochodowe, które służą do komunikacji w nizinach. Im więc częściej będzie się pojawiał dostępny dla każdego samochód, t.j. omnibus na gościńcach, tem więcej ludności zostanie pozyskanej dla samochodu, zmniejszy się ilość wypadków i zwiększy zbyt zakładów samochodowych. Pamiętamy jeszcze przecież czasy nienawiści ludności wiejskiej do dwukoli.

Większość wypadków, wywoływanych przez dwukola, posiadała swe przyczyny w uporze niejeżdżącej publiczności zupełnie tak samo, jak obecnie w wypadkach samochodowych. Wieśniak jest mocno przekonany, że drogi należą tylko do zaprzęgów w konie, a samochody nie mają do nich prawa.

Nietylko w interesie przemysłu, ale i samych samochodziarzy leży wielka korzyść z rozpowszechnienia się coraz szerzej, bo nawet i w najodleglejszych okolicach, autobusów. Tam gdzie są połączenia autobusowe, porzucają coraz częściej władze drogowe dawny sposób szabrowania dróg i przechodzą do zaopatrywania ich w stałe pokrycie. Unika się dzięki temu wielu wypadków z pneumatykami i ich nadmiernego zużywania.

Z powiedzianego wyżej wynika, że dla przemysłu samochodowego i samych posiadaczy samochodów jedną z najżywotniejszych spraw jest kwestja wprowadzenia omnibusów, jako środka komunikacji.

Publiczność, jak również i zwierzęta pociągowe przyzwyczają się w daleko wyższej mierze do samochodu, ubędzie wypadków i dzięki utrzymywaniu dróg w lepszym stanie zmniejszy się niszczenie pneumatyk. Przemysł zaś samochodowy będzie uzyskiwał coraz więcej zamówień i będzie mógł dawać coraz większej ilości ludzi zajęcie.

img20210526_21181176

Lotnik i Automobilista, numer 12, grudzień 1913. Autor: S.H.