Month: Październik 2019

Wheels&Stones 2019 # 3

DSC_5343

Mawiają ponoć, że od przybytku głowa nie boli… Mawiają, bo najwyraźniej nie musieli przesiewać 2000 zdjęć z jednej imprezy. Co prawda trzydniowej, ale jednak. W każdym razie oto przed Wami część trzecia relacji z Wheels&Stones 2019. Zapraszam.

DSC_5464

DSC_5465

DSC_5468

DSC_5478

DSC_5484

DSC_5486

DSC_5497

DSC_5499

DSC_5505

DSC_5507

DSC_5509

DSC_5510

DSC_5512

DSC_5514

DSC_5519

DSC_5521

DSC_5523

DSC_5525

DSC_5527

DSC_5528

DSC_5533

DSC_5534

DSC_5541

DSC_5653.jpg

DSC_5695

DSC_5760

DSC_5815

DSC_5834

DSC_5912

DSC_5916

DSC_5921

DSC_5954

DSC_5998

DSC_6062

DSC_6237

DSC_6344

DSC_6347

DSC_6349

DSC_6351

DSC_6354

DSC_6355

DSC_6357

DSC_6376

DSC_6386

DSC_6405

DSC_6408

DSC_6436

DSC_6497

DSC_6535.jpg

DSC_6579

DSC_6607

DSC_6609

DSC_6613

DSC_6619.jpg

DSC_6623

DSC_6637

DSC_6648

DSC_6675.jpg

DSC_6678

DSC_6680

DSC_6681.jpg

DSC_6682.jpg

DSC_6683

DSC_6685

Koniec części trzeciej i ostatniej.

Czterdzieści dwa stopnie w cieniu

DSC03951

Niby termin urlopu był normalny a jednak wyjazd nie był udany. Jak się okazuje, pogoda może być „za dobra”. Tak było właśnie dziś. Nieświadomy niczego wyjechałem sobie rano na przejażdżkę. Było już bardzo gorąco. Jednak po kilku godzinach, gdy podnóżki i aluminiowe wzmocnienia zaczęły mnie dosłownie parzyć w pięty, zacząłem podejrzewać że z pogodą jest dziś coś nie tak.

Moje odczucia potwierdza wskaźnik temperatury płynu chłodzącego. Po zatrzymaniu motocykla jego wskazówka wędruje szybko w górne rejestry i potem jakoś niespecjalnie chce opadać. W końcu zatrzymuje się w połowie skali i w tej pozycji pozostaje, niezależnie od prędkości. Nawet nie ma mowy o tym, żeby wróciła w „zwykłe” rejony skali.

Z upływem czasu robi się niestety coraz cieplej. Pot spływa strumieniami a powietrze nad jezdnią ma konsystencję gorącego kisielu. A przynajmniej takie mam wrażenie. Sytuację pogarszają snujące się po drogach maszyny rolnicze a w końcu korek w niewielkiej mieścinie, spowodowany uszkodzoną sygnalizacją świetlną. Tego już było mi za dużo. Kapitulacja i powrót do domu. Po drodze jeszcze „niewielki” krwotok z nosa. To naprawdę nie są temperatury dla mnie.

Żeby jednak nie było, że cała wycieczka była aż tak zła.

DSC03950

DSC03951

DSC03955

Tego dnia w regionie padł rekord ciepła, nie notowany od niemal dwudziestu lat.

DSC03956

Termometry zanotowały plus czterdzieści dwa stopnie w cieniu.

Narodowe Muzeum Pojazdów Historycznych w Diekirch

DSC_6804

Na początek tradycyjnie mamy wiadomości dobre i złe. Wstęp jest płatny i kosztuje 5 Euro a samo Muzeum jest relatywnie niewielkie. To były te złe wiadomości. Dobre są takie, że Muzeum jest bardzo klimatyczne a jego ekspozycja, chociaż niewielka to jest zróżnicowana i ciekawa a do tego ciągle się zmienia. Muzeum współpracuje bowiem z prywatnymi kolekcjonerami, którzy użyczają swoich zbiorów.

Siedziba Muzeum zlokalizowana jest w dawnych warsztatach samochodowych, które zachowały swój dawny klimat. To jest niewątpliwie duży plus. Ekspozycję można obejść spokojnie w 25-30 minut. I to jest ten „plus ujemny”.

Zbiory obejmują wszystko, co związane jest z szeroko pojętą motoryzacją w okresie od końca XIX wieku aż do lat 70-tych XX wieku.

Zapraszam zatem na wirtualną wycieczkę po Narodowym Muzeum Pojazdów Historycznych. Za darmochę 🙂

DSC_6751

DSC_6754

DSC_6755

DSC_6756

DSC_6758

DSC_6759

DSC_6761

DSC_6763

DSC_6770

DSC_6771

DSC_6775

DSC_6777

DSC_6778

DSC_6780

DSC_6785

DSC_6787

Jawa!

DSC_6789

DSC_6790

DSC_6794

DSC_6796

DSC_6814

DSC_6815

DSC_6819

DSC_6820

Na piętrze znajduje się niewielka ekspozycja poświęcona historii browaru w Diekirch. Browaru, który istnieje do dziś.

DSC_6803

DSC_6808

Niestety, na temat jakości produktów wyżej wymienionego browaru na razie niczego nie mogę powiedzieć 😦 Degustacji niestety nie przewidziano.

Dobranoc!