w obiektywie

Dziesięć milimetrów

img20200425_20103483b

Wyjazd w celu sprawdzenia w warunkach bojowych nowego obiektywu o imponującej ogniskowej 10 mm. Wiadomo, że będzie to raczej szkło do zadań specjalnych, ale gdy trafia się cenowa okazja, to trzeba brać i nie ma się co zastanawiać.
Jakościowo nie jest to jakaś najwyższa półka, ale jak widać, nie jest źle. Szkiełko daje radę.

IMG_2747

IMG_2752

IMG_2755

IMG_2760

Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia i teraz marzy mi się jeszcze krótszy obiektyw. Może kiedyś dołączy znów do zestawu rybie oko…

Graciarnia

img20200425_20103483b 1b

Dawno, dawno temu – a może zupełnie niedawno, bardzo daleko stąd – a może zupełnie blisko… W każdym razie nie wiem dokładnie gdzie, jest sobie hala, w której stoją graty.

A ponieważ owe gratowisko jest całkiem ciekawym, a zwykle także dość efemerycznym zjawiskiem, więc korzystając z okazji postanowiłem uwiecznić na zdjęciach to i owo.

IMG_7269

IMG_7244

IMG_7245

IMG_7249

IMG_7282

IMG_7268

IMG_7270

IMG_7271

IMG_7273

IMG_7279

IMG_7289

IMG_7285

IMG_7294

Żeby nie było zaś, że wpis jest całkowicie oderwany od tematu, na zakończenie motocykl.

IMG_7254

IMG_7298

Kieszonkowy co prawda, ale sztuka jest sztuka 🙂

W poszukiwaniu spokoju

img20200425_20103483b 1b

Ostatnimi czasy nie możemy chyba narzekać na niedobór informacji, zajęć i wrażeń. Przynajmniej ja to wszystko tak odbieram. Po konfrontacji z rzeczywistością, z moich wielce ambitnych planów nie pozostało zbyt wiele. Chociaż nie, nadal pozostały plany, których jednak finalizacji jakoś specjalnie na horyzoncie jednak nie widać. Ale należy patrzeć pozytywnie. Podobno jak się sprawy uleżą to nabiorą większej mocy, nie tylko urzędowej.

W celu oderwania się od bieżących wydarzeń postanowiłem zrobić małą prasówkę internetowej prasy motocyklowej. Oprócz standardowych, wiosennych wpisów typu „polatane”, mamy również rodzynki. Jak zwykle niezawodny jest w tym temacie mój ulubiony portal. Ulubiony w sensie, że kiedyś był on bardzo fajną gazetą, która po upadku odrodziła się w Internecie, stając się motocyklowym pudelkiem. Tym razem trafiłem na artykuł pod wszystko mówiącym, klickbajtowym tytułem: „Co mnie wkur**”, albo jakoś tak. Tak sobie myślę, że szczęśliwi muszą być ludzie, którzy nie mają większych zmartwień niż to, że ktoś jeździ sobie na co dzień motocyklem z kuframi albo staje przede mną na światłach. Gdybym ja się zaczął przejmować takimi sprawami, natychmiast wybrałbym się do psychologa.

Może ja robię coś źle, ale używam motocykli z zasady tylko do odpoczynku i relaksu. Bardzo mocno oddzielając pracę od wypoczynku.

IMG_6584

Im bardziej zaś wyjeżdżam na odludzie, tym lepiej odpoczywam. Bez interkomu, z wyłączonym telefonem, bez nawigacji. Im mniej rozpraszaczy, tym lepiej. Po prostu tam, gdzie oczy poniosą.

W ciągu tych kilku godzin jazdy nie zostałem wyprowadzony z równowagi, ani razu nie podniosło mi się ciśnienie. Nie miałem potrzeby odczytać żadnych wiadomości ze świata. Inny świat. Niby nic specjalnego, a jednak są to niezapomniane chwile.

IMG_6590

Najgorszą sprawą jest powrót do rzeczywistości.