Month: Czerwiec 2016

Zamek Baldenau

 

DSCI2286

Hunsrückhochstraβe to jedna z tych dróg, które z powodzeniem można zaliczyć do najpiękniejszych tras motocyklowych w Europie. Równy asfalt, wspaniałe zakręty a do tego przecudne górskie krajobrazy to jej niepodważalne atuty. Niestety, należy do dróg dość mocno uczęszczanych w sezonie i to w zasadzie jest jej jedyny minus.

DSCI4289

Zaczyna się ona w St. Goar. Przed wyjazdem z tej miejscowości odwiedzam jeszcze pewien punkt gastronomiczny, którego nazwa była dość intrygująca. „Orient Grill Bar” zwał się ów przybytek. Pozwoliłem sobie zapoznać się z jego menu, co spowodowało że wyjechałem z St. Goar w nastroju filozoficznej zadumy nad wieloznacznością słowa „orientalny” oraz mając namacalny dowód że Ziemia jest jednak okrągła i z każdego jej punktu można dojść do dowolnego innego. W menu bowiem znajdowały się tak wyszukane potrawy jak: hamburger, hot-dog, pizza i frytki. Do tego obowiązkowa Cola. W tym konkretnym przypadku „orientalny” znaczyło najwyraźniej „amerykański” albo „włoski”, względnie „brytyjski”. Dodać należy przy tym, że menu nie zawierało żadnych innych pozycji.

Opuszczony motel na Hunsrückhochstraβe:

DSCI2290

Hunsrückhochstraβe przebija się dziesiątkami zakrętów i serpentyn przez najwyższe, mocno zalesione pasmo gór Hunsrück. Zbudowano ją w lato 1938 roku i zajęło to ponoć 100 dni. Z prostych rachunków wychodzi mi, że musiano budować około 1,4 km dziennie. Ile jest w tym prawdy a ile propagandy „ciężkich czasów” – trudno mi powiedzieć. Faktem jest że droga robi duże wrażenie. Warto wiedzieć, że miała ona ważne znaczenie strategiczne – dzięki niej można było szybko przemieścić armię w rejon granicy z Francją.

Gdzieś na Hunsrückhochstraβe:

DSCI2286

Mniej więcej w połowie trasy mijam tabliczkę z napisem „Burgruine”. Doświadczenie podpowiada mi, że takich informacji lekceważyć nie należy. Tym sposobem trafiam do jednego z najprzytulniejszych zamków średniowiecznych jakie zdarzyło mi się odwiedzić.

DSCI4298

Zameczek zbudowano z polecenia Balduina von Luxemburg w 1308 roku. Oficjalnie był on jego letnią rezydencją służącą jako pałacyk myśliwski. W rzeczywistości zaś zabezpieczał interesy Balduina przed sąsiadującymi z nim panami von Sponheim.

DSCI4302

Sama budowla była niewielka. Zbudowano ją na planie trójkąta o nieproporcjonalnie krótkiej podstawie, za to bardzo wydłużonych bokach. Długość założenia nie przekraczała 50 metrów, zaś szerokość wynosiła maksymalnie około 20 metrów.

DSC_0972

Podstawę stanowił duży budynek mieszkalny, wierzchołkiem zaś była jedyna ale za to potężna wieża. Miała ona średnicę 10,5 metra oraz ściany grube na 3,5 metra. Pierwotnie miała wysokość 25 metrów a jej wejście znajdowało się mniej więcej w połowie wysokości. Dostać się do niej można było wyłącznie po schodkach i galeryjce prowadzącej z północnego muru obronnego. Widoczne na zdjęciu wejście na poziomie gruntu zostało wybite dużo później, około 150 lat temu.

DSC_0977

Dziedziniec zamkowy był bardzo niewielki, bowiem wewnątrz, wzdłuż murów, znajdowały się budynki gospodarcze. Brama wjazdowa znajdowała się w południowej kurtynie zamku. Całość otaczała wyjątkowo szeroka fosa co sprawiało, że niewielki zameczek zdawał się być zbudowany na wyspie.

DSC_0979

Zameczek był tylko początkiem wielkich planów Balduina. W jego zamyśle wokół małej twierdzy miało powstać całe miasto. Planów tych jednak nie udało mu się nigdy zrealizować.

DSC_0981

Pozostał tylko niewielki zamek, który powoli, acz systematycznie, nabierał znaczenia. Pełnił on funkcję ośrodka administracyjnego dla okolicznych terenów, co w średniowieczu było rzeczą normalną. W XV wieku podlegał mu całkiem rozległy obszar.

DSC_0989

Po raz pierwszy zamek został zniszczony podczas wojny trzydziestoletniej (1618-1648). Znając co nieco historię tego regionu należało się tego spodziewać. Niespodzianką zaś jest fakt, że dzieła destrukcji dokonali Szwedzi – skąd my to znamy?

DSC_1000

Po wojnie przystąpiono niezwłocznie do jego odbudowy i w 1654 roku zamek znów pełnił swoje funkcje.

DSC_1010

Nie na długo jednak. W 1689 po całym regionie przejechał francuski walec, niszcząc wszystko na swej drodze. Francuscy wojskowi okazali się tak skuteczni, że po ich wizycie zamek (ten i wiele innych) nie nadawał się już do jakiegokolwiek remontu. Zdewastowana budowla została porzucona i wraz z upływem czasu popadała coraz bardziej w ruinę.

DSC_1014

W 1982 roku zapadła decyzja o ratowaniu pozostałości dawnych marzeń Balduina. Poszczerbiona wieża została nadbudowana i nie grozi już zawaleniem, uzupełniono i częściowo zrekonstruowano mury obronne a w oczyszczonej fosie zamieszkały ryby.

DSCI3624

Ostatnie pożegnanie z zamkiem:

DSCI4305