Nowy Porządek Świata

img20200202_10141942b

W tym miejscu miał się znaleźć zupełnie inny wpis. Jednak w obliczu rozgrywających się na świecie wydarzeń, wszystkie inne sprawy straciły na znaczeniu. Zbladły i stały się mało ważne. Można by rzec, że nawet nie wypada o nich mówić – z wielu zresztą powodów.

Przede wszystkim mamy wojnę, niesprawiedliwą i okrutną, na dodatek zupełnie bezsensowną. Niby wiemy, dlaczego Rosja ją wywołała. Bo uwierzyła we własną propagandę i raporty tworzone pod z góry założoną tezę. Fakt, że rzeczywistość ma się nijak do świata malowanego rosyjskiemu widzowi przez rządowe media, dotarło już także do rosyjskiego dyktatora. Trwało to długo, ale widać jednak pojął. To jednak rzecz bez precedensu, aby dać się wykiwać swojej własnej propagandzie. Coś, co absolutnie nie ma anałoga w mirie. Teraz Władymir Władymirowicz musi kombinować, jak z klęski zrobić sukces. Niestety, rola satrapy wymaga, aby nie pokazywać słabości. Tym bardziej nie może też przegrywać. Tu rosyjski dyktator z każdą minutą ma coraz mniejsze pole manewru. Co absolutnie nie przeszkadza mu wysuwać absurdalnych żądań. Tak wygląda gra pozorów w świecie odwróconych wartości. A dramat trwa. Być może jest to decydujące starcie między wschodem a zachodem. Między demokracją a zamordyzmem, zwanym dla niepoznaki „ruskim mirem”. Jak się okazuje, tego mira nikt nie chce.

W zalewie przerażających obrazów z wojny przewinęło się zdjęcie człowieka w kamizelce z logiem jednego z ukraińskich klubów motocyklowych. Mężczyzna ten patrzył bezradnie na zniszczone miasto. Swoje miasto. W tym momencie czuć było te łzy rozpaczy i bezsilności. Obraz pojawił się na chwilę, po czym utonął w morzu jeszcze gorszych okropności.

O tym właśnie sobie myślę, gdy wchodzę do garażu. Plany motocyklowe, które każdy przez zimę przecież jakieś poczynił, okazują się teraz śmieszne i zupełnie nieistotne. Rzekłbym nawet – niestosowne. Pal sześć już nawet te „za-chwilę-osiem-złotych-za-litr-cieczy-pędnej”. Zresztą, człowiek teraz niespecjalnie ma czas się nad tym zastanawiać. Trzeba zrobić zbiórkę dla potrzebujących, a lista rzeczy których brak jest palący zmienia się z każdą chwilą. Posortować i załadować na ciężarówki, żeby mogły ruszyć w trasę. Czekać pod telefonem, bo może będzie potrzebny tłumacz albo ręce do pracy. Albo dodatkowy kierowca. Cokolwiek. Być może trzeba będzie przyjąć kogoś pod swój dach; dwa pokoje w domu są już na tą okazję przygotowane. Człowiek, który ma dużo zajęć mniej się przejmuje.

Przygotowany jestem na to, że to wszystko wcale szybko się nie skończy. Nie chciałbym tu niczego prorokować, bo w tej sytuacji nawet zaprzyjaźniona Cyganka ze szklaną kulą nie chce się na ten temat wypowiadać. Z jednej strony, ponoć potężna gospodarka rosyjska, po nałożonych przez Zachód sankcjach zachwiała się w posadach. Po kilku dniach zabrakło w sklepach już nie tylko makaronu, masła, ale także papieru toaletowego i sedesów. Zastanawiające połączenie. Z drugiej strony – w Rosji ulica nie ma prawa głosu, więc zapewne na dyktatorze braki w armaturze sanitarnej nie zrobią żadnego wrażenia. Z trzeciej znowu, nikt jednak nie wie, co tak naprawdę dzieje się za murami Kremla.

Nawet jeśli ten koszmar miałby się zakończyć dzisiaj, to i tak setki tysięcy ludzi nie będzie miało zwyczajnie dokąd i do czego wracać. Jeszcze więcej osób będzie potrzebować najprostszych przedmiotów codziennego użytku. Proces odbudowy i powrotu do normalnego życia potrwa pewnie długie lata.

Mam takie wrażenie, że zmieni się wszystko. Nie wiem w jakim stopniu, ale na pewno nie będzie już tak, jak dawniej. Myślę, że nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, że właśnie jesteśmy świadkami wydarzeń, które na długo odmienią nasz świat.

DSC_1004

DSC_1048

Czy te zdjęcie są zapisem naprawdę wielkiego, historycznego wydarzenia? Czy będziemy używać sformułowań: „przed wojną” oraz „po wojnie” dla opisania tego momentu? Czas pokaże.

DSC_1051

DSC_1013

DSC_1015

Jakby nie było, na pewno jesteśmy świadkami wydarzeń, jakich świat nie widział od co najmniej trzydziestu lat.

Na koniec sprawa najważniejsza: Kijów broni się nadal!

4 comments

  1. Z perspektywy histori mam niezbyt przychylny stosunek do kierunku wschodniego.
    Ale popieram walkę z tymi pogrobowcami zssr.
    Oby dostali co się im należy
    Pozdrawiam Czesław

    Polubione przez 1 osoba

    1. Powiedzialbym, ze historycznie dosc normalnie, jak to miedzy sasiadami. Miescimy sie mimo wszystko w jakiejs sredniej. Zapewne lepiej, niz Niemcy i Francuzi. Ci to mogliby sobie nawypominac 😉
      A na pogrobowcow ZSRR chyba ostanio sie jakiejs alergii nabawilem 😉
      Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

  2. Dobra żeby się ciut oderwać od tych smutnych okoliczności.
    W ramach luzu czytałem stare wpisy.
    I było o ziemi Pałuckiej 😀
    Dwa lata temu pracowa zagnała mnie do Włocławka.
    Anwil.
    Latem wypadło że trzeba było zostać na weekend.
    Sobota na budowie.
    Kierownik zgodził się na wypad w niedzielę min do Wenecji.
    Miało nas być kilku a pojechaliśmy we dwóch.
    Koleje wąskotorowe zaliczone. Biskupin zaliczony.
    Kruszwica z mysią wieżą zaliczona. I jeszcze pomnik bitwy pod Płowcami. Wracamy.
    Kumpel coś sprawdza w komórce ja prowadzę.
    Patrzę a po prawej na słupie stoi MiG 15 lub 17.
    Zawracam i okazuje się że muzeum techniki wszelakiej
    I motoryzacji też.
    http://redeczkrukowy.pl/muzea/muzeum-techniki-rolniczej-gospodarstwa-wiejskiego/
    Motocykli co najmniej 200
    Samochodów sporo i wiele innych eksponatów.
    Zwiedzaliśmy do zamknięcia.
    Polecam
    Chętnie tam wrócę
    Pozdrawiam Czesław

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo fajna sprawa to Muzeum. Szkoda ze powstalo dopiero w roku 2009, bo sam wpis jest starszy. Gdybym wiedzial, to na pewno bym zajrzal. Warto wiedziec o takiej miejscowce.
      Dziekuje i pozdrawiam!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s