Dell'Orto

Dobré rady a nápady

img20200706_20330863

Czyli kilka słów o gaźniku Dell ‘Orto PHBH 28 BS w Jawie 634.

Gaźnik. To była zawsze pięta Achillesowa tego motocykla. Zakupiłem jako wrak, w którym oryginalny gaźnik był poważnie uszkodzony. Delikatnie mówiąc. Wobec niemożności dostania oryginalnego gaźnika, zastąpiłem go karburatorem od nowszego modelu, czyli Jikovem 2928CE na dedykowanej czeskiej przejściówce. Ten konkretny egzemplarz złożony został z trzech innych. Jakoś to działało. Z naciskiem na „jakoś”.

Z czasem gaźnik się wyeksploatował. Zastąpiłem go więc z musu współczesną kopią Jikova. Z tym sprawa była jeszcze gorsza. Niby działało, jednak mało zadowalająco. Z tego też powodu postanowiłem zamienić go na coś bardziej cywilizowanego.

Wybór padł na produkt renomowanej firmy Dell’Orto. Problem polegał tylko na tym, że gaźnik PHBH 28 BS do Jawy 634 nie pasuje tak łatwo, jak do modelu 638 i pochodnych. Już Jikov 2928CE wymagał specjalnej przejściówki.

Ponieważ jednak nie jestem mechanikiem, więc trudność ta mnie nie zraziła. Znalazłem tokarza – ślusarza – cudotwórcę, który zaoferował się dorobić odpowiednią przejściówkę. Pomysł został przedyskutowany, przemyślany i wkrótce powstał prototyp uniwersalnego adaptera, pozwalający na zastosowanie w żeliwniaku w zasadzie dowolnego współczesnego gaźnika.

W teorii rzecz prosta. W praktyce jest nieco inaczej. Prototyp ten ma oczywiście kilka drobnych wad. Gaźnik nie znajduje się już przy cylindrach, lecz jest przesunięty w stronę filtra powietrza. Jednak ta zmiana nie wpłynęła na charakterystykę pracy silnika, czego nieco się obawiałem. Kolejną sprawą jest nieco za mały rozstaw śrub mocujących, przez co gumowy przewód wymaga lekkiego podtoczenia. Jednak to nie problem.

W oczekiwaniu na dotoczenie przejściówki motocykl przeszedł mały przegląd…

DSC_6143

…połączony z usunięciem drobnych usterek…

DSC_6124

…oraz wymianą części eksploatacyjnych.

DSC_6129

DSC_6147

Pierwsze przymiarki. Zasadniczo to wszystko jest tylko prototypem, o którym tak nie do końca wiadomo, czy będzie w ogóle działać. Wymiary dobierane są na bieżąco, wobec czego szlifierka jest w ciągłym użyciu.

DSC_6155

DSC_6153

Sam proces montażu oraz regulacji gaźnika zostały doskonale opisane tu. Różnica w samym montażu polega na tym, że w „żeliwniaku”, z uwagi na konieczność użycia stosunkowo długiej przejściówki, należy wymontować obudowę filtra powietrza, którą zakłada się na końcu. Gaźnik w zasadzie przylega do obudowy filtra tak, że „mucha się nie przeciśnie”. Szczelność połączenia zapewnia wąska, dorobiona uszczelka, dodatkowo zabezpieczona opaską. Za szczelność połączenia pomiędzy aluminiową przejściówką a cylindrami odpowiada oring, na który zostało specjalnie wytoczone miejsce. Problem lewego powietrza, twardniejących i spadających gum, łączących airbox z gaźnikiem został, mam nadzieję, wyeliminowany.

Po pierwszych testach. Prowizorki zostały usunięte, na chwilę obecną wygląda to tak.

DSC_6213

Całość jednak działa nadspodziewanie dobrze. Silnik pracuje nieźle już przy pierwszym rozruchu. Wydłużenie kolektora ssącego nie ma wyczuwalnego wpływu na rozruch i pracę, czego się trochę obawiałem.

DSC_6157

DSC_6161

Pierwsze jazdy próbne wykazały jeszcze jeden punkt, na który należy zwrócić uwagę. Wężyk paliwowy, a konkretnie filtr paliwa, który jest na nim (zwykle) umieszczony. Ponieważ kranik paliwa w zbiorniku jest po lewej stronie motocykla, natomiast do gaźnika Dell’Orto wężyk wchodzi od strony prawej, więc siłą rzeczy idzie on nieco po skosie, a nie pionowo. Gdy jest on nieco dłuższy, pojawia się problem z przepływem paliwa przez filtr, co objawia się spektakularnym gaśnięciem silnika „z niewiadomej przyczyny”, podczas jazdy na wysokim biegu z dużym obciążeniem. Pomogło doraźne skrócenie wężyka, przez co filtr ustawił się bardziej pionowo. Drobiazg, ale potrafi napsuć krwi.

IMG_1419

IMG_1408

IMG_1410

W tej chwili pozostaje więc najprzyjemniejsza część, czyli testowanie nowego rozwiązania. Jak na razie, po kilkudziesięciu kilometrach można powiedzieć tylko, że „jeśli coś wygląda na głupie, ale działa, to nie może być głupie” 🙂