Niełatwo być superbohaterem

img20200425_20103483b 1b

Żar lał się z nieba. A przynajmniej tak zwykło się mówić. Kiedyś zastanawiałem się, jak by to było podróżować w tropikach, a dziś mam okazję to poczuć to na żywca. Co najciekawsze, wcale nie muszę jechać daleko aby tego doświadczyć.

img20220622_18312175

W tej chwili termometr wskazuje tylko „marne” + 36oC w cieniu. Marne, bo bywało tu znacznie więcej, chociaż trzeba zaznaczyć, że było to w środku lata a nie wiosną. Stary olejak znosi te temperatury ze stoickim spokojem. Na nim upały nie robią żadnego wrażenia.

IMG_2149

Szkoda że nie mogę powiedzieć tego o sobie. Jak te silniki to wytrzymują?

IMG_2146

Okazuje się, że nie wszystkie jednostki napędowe są jednak tak odporne. Wracając „drogą stu zakrętów”, kątem oka dostrzegłem stojącego na poboczu człowieka z motocyklem. Trudno było przyjrzeć się lepiej, bo było to na zalesionym dnie doliny, wyjeżdżało się z zakrętu i od razu trzeba było złożyć się w kolejny, tym razem idący pod górę. Jednak już ten krótki rzut oka wystarczył, aby dostrzec, że ktoś dzisiaj nie ma szczęścia.

Postanowiłem, że nie zostawię tego ktosia samego w takim upale. Tyle tylko, że trzeba było wyjechać najpierw na samą górę i dopiero wówczas można było zawrócić, bo tu kończyły się zakręty. W innym miejscu można było zbyt łatwo skończyć w charakterze ozdoby na maskę samochodową.

Po chwili byłem już na dole. Jak się okazało, na piaszczystym poboczu stała sobie Honda wraz ze zmartwioną właścicielką. „Rozrusznik nie kręci” – rzuciła tylko.

No tak, w tym przypadku możliwości jest wiele. Od prozaicznego padu akumulatora, poprzez różne czujniki przy sprzęgle, podstawce bocznej, aż do problemów głębszych i gorzej rokujących.

Prąd jest, to już coś. W najgorszym razie można będzie spróbować odpalić na pych. Motocykl nie jest specjalnie ciężki, dziewczyna też raczej filigranowa, więc mogłoby się udać, gdyby nie to, że stoimy na dnie doliny i jakby nie patrzeć, to w każdą stronę mamy pod górę. Trzeba by chyba było chyba najpierw wypchnąć motocykl na sam szczyt starym indiańskim sposobem, używając do tego celu drugiego motocykla, czyli zapierając się nogą o podnóżek pasażera. Tylko czy dawne, zaleczone złamanie nogi to wytrzyma?

Zaczynamy jednak od rzeczy najprostszych. Okazało się przy tym, że tak jak to wiele razy już mi wypominano, niepotrzebnie się martwiłem na zapas. Po w zasadzie nic nie zrobieniu motocykl zaskoczył jak gdyby nigdy nic, ku ogromnemu zdziwieniu właścicielki. Założyła w biegu kask i wskoczyła na motocykl, aby zdążyć wyjechać z doliny zanim maszyna znowu ewentualnie rzuci palenie. I tyle ją widziałem.

img20220620_14151076

Cóż, niełatwo być superbohaterem 😉

2 comments

  1. I to jest prawidłowe podejście 😀
    Z dziesięć lat temu mój Junak był ciągle w trakcie.
    Pojechałem samochodem do kumpla po odbiór zamówienia.
    A On mi mówi: chodź przewietrzymy sprzęty 😀
    Wyciąga swojego Junaka 600 cm dla mnie i AJSa dla siebie. Kurtki kaski i lecimy S1 w kierunku Częstochowy.
    Po drodze stoi na poboczu motor. No to po hamulcach ,no bo trzeba zapytać czy nie potrzebuje pomocy.
    Motor Honda , młodzian Ok 20 ciężko wystraszony .
    Okazało się że brakło mu paliwa ale już mu brat wiezie.
    I pyta czemu się zatrzymaliśmy, bo minęło go z dziesięć motocykli i nic.
    Informację że mamy „w genach ” takie postępowanie przyjął że zdziwieniem.
    Pozdrawiam Czesław

    Polubione przez 1 osoba

    1. Stara szkola tak ma. Kto jezdzil gratem, ten wie.
      Natomiast „mloda szkola” zaklada, ze nic sie nie wydarzy. A jesli, to sa zwolnieni z obowiazku pomocy, bo przeciez „nie sa mechanikami”. Co najgorsze, taka odpowiedz uslyszalem od czlowieka duzo starszego ode mnie.
      Tak wiec te okreslenia „stara” i „mloda szkola” nie maja absolutnie odniesienia do wieku.

      Pozdrawiam!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s