Prasówka, czyli pod złodziejem motor gore

img20200202_10141942b

O wielkim szczęściu może mówić pewien mieszkaniec Niemiec, który po czterech długich latach odnalazł nagle swój zaginiony motocykl. Jak to zwykle bywa, gdy jeden może mówić o szczęściu, wówczas inny, dla zachowania równowagi w przyrodzie, musi mieć pecha.

Otóż obywatel ten wybrał się niedawno na zwykłą motocyklową wycieczkę, taką w stylu „trochę dalej od komina”. Podczas owego wyjazdu dostrzegł nagle na drodze motocyklistę, jadącego na maszynie łudząco podobnej do tej, którą skradziono mu przed czterema laty. Z ciekawości pojechał za nim.

Po drodze nabrał przekonania, graniczącego z pewnością, że maszyna przed nim jest nie tylko łudząco podobna do skradzionego mu przed laty motocykla – to jest właśnie ten motocykl! Wobec tego postanowił śledzić go dalej. W końcu obaj motocykliści zatrzymali się przed jednym z budynków, jak się okazało, miejscem zamieszkania człowieka podejrzanego o poruszanie się cudzą własnością. Panowie próbowali sobie wytłumaczyć pewne kwestie, do porozumienia jednak nie doszło. Wobec powyższego na miejsce wezwana został Polizei.

Ta wkrótce po przybyciu ustaliła następujące fakty. Motocykl był rzeczywiście tym samym egzemplarzem, który skradziono cztery lata temu. Miał spiłowane numery seryjne oraz został na chama przemalowany sprajem na kolor biały. Pierwotnie rzeczona Yamaha była bowiem czarna. Jak się jednak okazało, to był dopiero początek. Maszyna nie była w ogóle zarejestrowana, a więc nie miała także wymaganego ubezpieczenia, a tablica rejestracyjna była niezalegalizowana. Jakby tego było mało, to do kompletu, zatrzymany dwudziestoczterolatek nie miał prawa jazdy. Tak, dokładnie, jeździł cztery lata na przypał kradzionym motocyklem bez kwitów i uprawnień. Wobec powyższego, dla młodego złodzieja weekendowa przejażdżka potrwa nieco dłużej niż planował. Program jej bowiem zostanie rozszerzony również o sądy i w dalszej perspektywie także niemieckie zakłady penitencjarne. W każdym razie lista atrakcji będzie długa i emocji na pewno nie zabraknie. =>

img20220520_19125840

Swoją drogą, nasz polski amator cudzych motocykli i tak był lepszy, czyli jeszcze głupszy. Kilkanaście lat temu pojechał bowiem trefnym motocyklem na kradzionej tablicy rejestracyjnej (tyle że z innego moto), na wielkie święcenie motocykli do Częstochowy. Nie wiadomo, co sobie przy tym myślał i czy w ogóle myślał cokolwiek. Być może miał nadzieję, że trefny pojazd można zalegalizować boskim wstawiennictwem i po pokropku nie będzie już trefny? A może uważał, że boga nie prosi się o motocykl, bo to podobno jednak działa inaczej. Motocykl według tej teorii ponoć najpierw się kradnie, a potem prosi boga o przebaczenie. Niestety, jeśli tak kombinował, to jednak nie pykło i modły nie zostały wysłuchane. Prawowity właściciel bowiem również pojawił się na tym zlocie i rozpoznał swoją własność, po czym natychmiast zawiadomił odpowiednie służby. Te zabezpieczyły złodzieja razem z kompletnym materiałem dowodowym dla sądu. Opatrzność boża go jednak opuściła… =>

4 comments

  1. Ten Niemiec totalnie z pały postępował.
    A o naszym szkoda gadać.
    Nawet nie chcę myśleć o uczuciach tych wszystkich którym skradziono motocykl. A zabytkowy to…
    Masakra
    Pozdrawiam Czesław

    Polubione przez 1 osoba

    1. To musi byc jakis defekt umyslowy. Nie widze tego inaczej.
      Nie umiem tego pojac ani zrozumiec.
      Niestety, zdarzaja sie takie przypadki i zwykle jednak nie koncza sie takim happy endem.
      Taka „przygode” przezyl niestety i opisal od strony poszkodowanego Mariusz Sawa w ksiazce „Serce motocyklisty”, o ktorej zreszta juz wspominalem:

      O książce „Serce Motocyklisty”

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s