O książce „Ubuntu”

img20200704_19452816

Książka  przenosi nas we wczesne lata dziewięćdziesiąte. Heather Ellis ma 28 lat, dobrą pracę i właśnie „stabilizuje” sobie życie. Kredyt, dom i temu podobne, czyli zwyczajne sprawy zwykłych ludzi. Któregoś dnia podczas grilla w gronie przyjaciół nieoczekiwanie dla samej siebie stwierdza, że koniecznie musi zwiedzić na motocyklu Afrykę. Jeszcze nie wie dlaczego. Ale koniecznie musi. Od tego momentu wszystko podporządkowuje tylko temu celowi. To nic że nie była nigdzie poza rodzinną Australią, ani że jedyne doświadczenia z motocyklami miała w dzieciństwie na tamtejszym odpowiedniku naszej motorynki, ujeżdżając ją po farmie rodziców. To wszystko brzmi jak dobry plan. I tak też jest w rzeczywistości. W tym samym czasie oczywiście rodzina i przyjaciele próbują z całych sił oraz wszystkimi możliwymi i niemożliwymi środkami wybić jej z głowy ten pomysł.

Heather Ellis nie ma jednak w zwyczaju słuchać rad. Sama popełnia swoje własne błędy i sama na własnej skórze ponosi ich konsekwencje, a rezultatami tych doświadczeń dzieli się bez żadnego skrępowania. O tym, czy lepiej taką podróż odbyć w pojedynkę czy też w grupie, a także o wielu innych rzeczach, o których chcielibyście wiedzieć ale baliście się zapytać – dowiecie się właśnie z tej książki. Dla Heather bowiem naprawdę nie ma tematów tabu – w każdym zresztą znaczeniu tego słowa.

IMG_6740

Na kartach książki wielokrotnie pojawia się tajemnicze słowo „ubuntu”. Ma ono wiele znaczeń.  Między innymi jest to również uniwersalna więź, łączącą ze sobą całą ludzkość. Nieważne w jakie kłopoty się wpada, napotkani ludzie zawsze w jakiś sposób pomogą. „Droga ubuntu” jak się okazuje, w praktyce funkcjonuje całkiem nieźle. Niezależnie w jakie kłopoty nasza Bohaterka by się nie wpakowała, zawsze znajdzie się jakaś pomocna dłoń i wyciągnie ją z tarapatów. Prawda, czasem w ostatniej chwili i za przysłowiowe „kudły” ale jednak. Z kart tej książki płynie głębokie humanistyczne przesłanie, pozwalające spojrzeć na świat inaczej.

Dziś ta książka niesie jeszcze jedno, całkiem nieoczekiwane przesłanie. Okazuje się, że dzisiejsza epidemia wcale nie jest jedyną, przed którą drżała ludzkość w ostatnich latach, o czym Autorka nam dobitnie przypomni. A wojna niestety zawsze wygląda tak samo. Podróżując zaś wraz z Nią przez RPA z jego chylącym się wówczas ku upadkowi apartheidem, w Zairze z jego hiperinflacją czy we wstrząsanej wojną Ghanie dostrzega się pewną prawdę: „ciekawe czasy” były zawsze. I nie ma co czekać na lepsze, bo problemy są, były i będą jak świat światem.

IMG_6743

Heather Ellis, Ubuntu,Wydawnictwo Kobiece 2017.

Oprawa miękka. Stron około 460

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s