Wspomnieniowo – Wolny Wydech

img20210506_11180173

Na jednej z fejsbukowych grup motocyklowych toczyła się ostatnio ostra dyskusja dotycząca najlepszych stron o tematyce motocyklowej w polskim Internecie. Dyskusja, jak to na fejsbuku bywa, była zacięta.

Padały różne propozycje. Jedne strony znam, innych nie, o innych słyszałem, jednak rzecz ciekawa – od lat nie można ich znaleźć w Internecie. Wszyscy dyskutanci mówią że fajna (w czasie teraźniejszym), jednak od kilku co najmniej lat jedyne co się kryje pod wskazywanym adresem to informacja o tym, że domena jest na sprzedaż. W przypadku jednej z nich sytuacja powtarza się po raz kolejny że aż zaczynam się na serio zastanawiać, czy nie jest to czasem jakiś eksperyment społeczny.

Ale, co mnie jeszcze bardziej zdziwiło to fakt, że nikt nie wymienił chyba najlepszej motocyklowej strony internetowej, jaka według mnie (i nie tylko), funkcjonowała w polskim Internecie. Mowa oczywiście o „Wolnym Wydechu”. Rozumiem – w czasach w których ona funkcjonowała większość ludzi nie miała dostępu do Internetu, a ci nieliczni szczęśliwcy którzy go mieli musieli się do niego najpierw dodzwonić, skrupulatnie licząc impulsy telefoniczne, aby później nie zostać żywcem obdartym ze skóry przez „Narodowego Monopolistę Usług Telekomunikacyjnych”, który generalnie na klienta miał wylane.

W tamtych czasach w Polsce motocyklizm jako taki zresztą w ogóle nie istniał. Mieliśmy wówczas na rynku bodajże ciągle jedno czasopismo motocyklowe, które zresztą po roku dwutysięcznym zaczęło coraz bardziej odklejać się od krajowej rzeczywistości. A co dopiero mówić o Internecie.

Na tym ugorze pojawił się nagle „Wolny Wydech” z podtytułem „Wolny Nieregularnik Motocyklowy.”  I to w jakim stylu! Strona oczywiście technicznie była bardzo prosta (takie czasy), ale jaka zawartość! Jakiś czas temu w jednej z książek autor narzekał, że brak jest w polskim Internecie stron o motocyklizmie. Jeśli „Wolny Wydech” nie był kwintesencją motocyklizmu – to ja nie wiem, co to w takim razie znaczy. Do dziś zresztą mało kto zbliżył się do poziomu tekstów z „Wolnego Wydechu”. To był właśnie ten styl pisania, gdzie testy nokautowały czytelnika, który co i raz podczas lektury artykułu musiał się zbierać z podłogi. W pozytywnym tego słowa znaczeniu.

„Wolny Wydech” zniknął tak nagle, jak się pojawił. Strona trwała jeszcze jakiś czas w Internecie, po czym zniknęła. Jej kopia pojawiła się na portalu „Riders”, który niestety również zniknął i obecnie w jego miejscu jest jakiś chłam.

W międzyczasie był jeszcze epizod z papierowym „Wolnym Wydechem”, wydawanym na zasadzie zina. Jednak, mimo starań, żaden egzemplarz do mnie nie dotarł. Mieszkałem już wówczas w innym regionie kraju.

Internetowej wersji „Wolnego Wydechu” nie mogę odżałować. Takie rzeczy powinny być traktowane jako najwyższej jakości dobro narodowe i zachowane dla potomnych. Nie dość że pionierskie to jeszcze najwyższej jakości. I pomyśleć, że była to w zasadzie praca u podstaw.

Jeśli ktoś ma jakieś informacje na temat starego, dobrego „Wolnego Wydechu”, czy na krańcach Internetu jeszcze jest gdzieś jest jeszcze dostępna jego kopia, prosiłbym o informację. Uważam że takie rzeczy nie mogą zginąć ani popaść w zapomnienie.

img20210505_19003692

2 comments

  1. Była taka domena Oldtimery.com
    I forum przy niej.
    Ogólnie o starej motoryzacji. Siedziałem tam od początku. I zostały po niej linki reklamowe na różnych forach.
    Echhh
    Pozdrawiam Czesław

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s