Kultura kasety magnetofonowej

img20200721_10145725s

Niedawno odszedł „na stronę B” twórca kasety magnetofonowej, Lou Ottens. Znajdą się oczywiście ludzie, którzy będą krytykować ów nośnik i wytykać jego wady. W jakimś sensie będą mieli rację, bo kaseta jako nośnik dźwięku jest daleka od ideału. Jednak to były szczegóły. W momencie gdy powstała liczyło się coś zupełnie innego.

Dała ona muzyce wolność i niezależność. A dzięki swojej „plastyczności” stworzyła pewną swoistą kulturę. Coś, co nie zaistniało nigdy wcześniej i nigdy później. A przynajmniej nie na taką skalę.

Lou Ottens w jednym z wywiadów stwierdził, że za powstaniem kasety magnetofonowej stała irytacja na istniejące wówczas magnetofony szpulowe. Owszem, miały one zadowalającą jakość dźwięku, można było zapisać na taśmie dużo muzyki ale ich poręczność była żenująca.

Ideą jaka przyświecała twórcy kasety było, aby nowy nośnik bez problemu mieścił się w kieszeni kurtki. W ten właśnie sposób narodziła się kaseta magnetofonowa. Zadebiutowała ona 30 sierpnia 1963 roku.

Wynalazek wzbudził sensację. Muzyka stała się wreszcie wolna. Ulubiona muzyka zaczęła towarzyszyć nam podczas podróży samochodem czy pociągiem, wkrótce bowiem pojawiły się odtwarzacze samochodowe i Walkmany. Dobrze pamiętam swoje wakacyjne wyjazdy z walkmanem w jednej kieszeni, garścią zapasowych baterii do niego w drugiej oraz plecakiem wypchanym kasetami. Pociągi były duszne, brudne, przepełnione do ostateczności ale wówczas wcale mi to nie przeszkadzało. Stałem sobie na korytarzu, patrzyłem przez okno na mijane krajobrazy a w słuchawkach brzmiała ulubiona muzyka. Świat był piękny.

Kasety pozwalały po raz pierwszy w historii na dzielenie się muzyką. Można było je kopiować, nagrywać utwory z radia, płyt gramofonowych (a później także z CD), pozwalała wreszcie na tworzenie z różnych źródeł własnych składanek. Często tworzono do takich składankowych kaset własne amatorskie wkładki, które w niektórych przypadkach były małymi dziełami sztuki.

IMG_8621

Dużo mówiły one o ich właścicielu i jego stosunku do muzyki.

IMG_8623

Dziś, w erze muzyki streamingowej, wybór i jakość może i są lepsze (chociaż to ostatnie jest sprawą dyskusyjną), jednak tak naprawdę nic już nie należy do użytkownika. Nie ma już prywatnej własności. Twórczość własna zaś ogranicza się do wybrania playlisty.

Kasety magnetofonowe uwolniły muzykę od „władzy” wielkich koncertów płytowych. Każdy amatorski zespół muzyczny mógł nagrać teraz własne demo i rozesłać je do firm płytowych w nadziei na kontrakt albo też wydać swoje dzieło własnym sumptem. Kopiowanie kaset nie stanowiło przecież żadnego problemu. Trudno dziś nawet sobie wyobrazić początki sceny punkowej czy metalowej bez wynalazku kasety magnetofonowej. Zaryzykuję stwierdzenie, że kultura niezależna bez takiego wynalazku, jakim była kaseta magnetofonowa, nie mogłaby zaistnieć. A już na pewno nie w takim kształcie.

img20200721_10145725

Ta łatwość powielania materiału na kasetach spędzała sen z powiek niektórym producentom muzycznym, którzy obawiali się piractwa na niespotykaną skalę. Obawy ich okazały się częściowo uzasadnione. Wszyscy pamiętamy bowiem kasetowe piractwo w Polsce w pierwszej połowie lat 90-tych XX wieku. Oraz jak szybko skończyło się ono wraz z wejściem w życie odpowiednich regulacji prawnych. Czyli problemem okazał się być nie sam nośnik, tylko dziurawe prawo. Piractwo muzyczne jest zresztą o wiele starsze niż sama kaseta magnetofonowa i nie ma takiego nośnika dźwięku, którego „zawodowi” piraci nie potrafiliby spiracić. Starsi pamiętają zapewne sprzedawane na bazarach „pocztówki dźwiękowe”, które były przecież czystym piractwem. Młodszym nie muszę zaś chyba przypominać Stadionu Dziesięciolecia i dziesiątek tysięcy płyt CD z kserowanymi wkładkami, bez hologramów i z napisami wykonanymi cyrylicą.

Większość wydawnictw muzycznych zaś szybko włączyła kasety magnetofonowe do swojego katalogu produktów i od tej pory ten sam materiał był wydawany równolegle na różnych nośnikach ku radości i pożytkowi wszystkich.

img20210313_17561989

Kaseta magnetofonowa stanowiła zaś duży problem dla władz komunistycznych. Obawiano się, że skoro na taśmie można nagrać dowolny materiał i łatwo się nim dzielić z innymi, to przecież również mogą znaleźć się na nich treści mogące obalić „najlepszy z ustrojów”. Obawy te nie były nieuzasadnione i rzeczywiście, sporo „Stilonów” czy „Wiskordów” zawierało treści podpadające pod paragrafy mówiące o „działalności wywrotowej” czy też „szkalowaniu PRL” albo „o naruszaniu odwiecznej przyjaźni polsko – radzieckiej oraz sojuszu robotniczo – chłopskiego”. Podobny problem zresztą mają dziś reżimy zamordystyczne z Internetem.

Prototyp kasety magnetofonowej wykonany był z drewna, jednak nie zachował się. Zaginął gdy Lou Ottens zmieniał koło w swoim samochodzie. Proste, plastikowe obudowy pierwszych kaset z biegiem czasu ewoluowały, podobnie zresztą jak i sam nośnik.

IMG_8634

Zaczęły przybierać wymyślne formy. Pojawiły się dodatkowe mechanizmy mające za zadanie pilnować równomiernego nawijania się taśmy na rolki czy też optymalnego ułożenia jej względem głowic.

IMG_8626

Sama taśma również przeszła długą ewolucję. Pojawiły się jej nowe odmiany, jak uszlachetnione kobaltem, chromowe, żelazowo – chromowe (które szybko zresztą zniknęły z rynku) czy też metalowe. Jakość nagrań wzrastała. Doszło w końcu do tego, że w warunkach domowych na przeciętnym sprzęcie ciężko było rozpoznać, co jest źródłem dźwięku.

Kres popularności kasety magnetofonowej w Polsce to okolice 2000 roku, może nieco później. Krótko po tej dacie udało mi się kupić ostatnie „regularne” wydawnictwa.

Jednak to jeszcze nie koniec historii tego nośnika. Podobnie jak płyta analogowa, kaseta ciągle trwała. Pojawiały się ciągle nowe wydawnictwa niezależne. Dla niewielkich nakładów kaseta magnetofonowa jest nośnikiem idealnym. Ostatnimi czasy zaś przeżywa swój renesans. Powrót jej może nie jest tak spektakularny jak płyt winylowych, jednak nie sposób chyba go nie zauważyć.

Tym zaś, którzy nie mogą zrozumieć tego fenomenu, podpowiadam: wolność, niezależność, swoboda.

img20210313_13173778

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s