Grimburg – zamek czarownic

DSCI4482

Pewnego letniego popołudnia znajomy spytał mnie, czy nie przejechałbym się z nim zobaczyć i ocenić miejsce ewentualnego zlotu motocyklowego, na które to dostał właśnie namiary. Ponieważ wypadało to akurat w dni wolne od pracy na które nie miałem jeszcze żadnych planów, zgodziłem się bez marudzenia.

Na dwa dni przed wyjazdem znajomy przysłał wiadomość że jednak nie pojedzie, tłumacząc się pilną błahostką typu „wyjazd do cioci na imieniny”. Cóż, bywa i tak. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Znajomy zwykł mawiać, że samotny podróż to recepta na udany wyjazd. Coś w tym jest.

W dniu wyjazdu wyciągnąłem po prostu zaprzęg z garażu, odpaliłem i pojechałem w kierunku południowym. Początkowo trasa przebiegała przez znane mi równiny, jednak nie trwało to długo. Po pewnym czasie zaczęły się góry a wraz z nimi również strome podjazdy i zjazdy – czyli coś, za czym zestaw o imponującej dziś mocy dwudziestu kilku koni mechanicznych niespecjalnie przepada. Drogi stawały się coraz węższe i niestety również coraz gorszej jakości, przybywało również zakrętów.

DSCI4475

Ubywało za to ludzi. Wjeżdżałem na tereny Parku Saar – Hunsrück, o czym nie omieszkały się poinformować przepiękne krajobrazy. Jednak w czasie jazdy nie za bardzo można było się na nich skupić. Akurat na zakręcie w prawo, na jakiejś dużej nierówności podbiło mi wózek do tego stopnia, że o mały włos nie straciłem panowania nad zaprzęgiem – a przede wszystkim nad sobą. Trzeba uważać, tym bardziej że budowniczowie tych dróg nie używali chyba poziomicy i jezdnie potrafiły mieć całkiem sporą odchyłkę od poziomu.

DSCI4476

 

Oczywiście na sam koniec nawigacja pogubiła się zupełnie i ostatnie kilometry pokonałem tradycyjnie, kierując się znakami drogowymi a na koniec również widoczną z oddali, charakterystyczną wieżą zamkową, górującą nad okolicą.

DSCI4474

Zamek w czasach swojej świetności miał około 300 metrów długości i 90 metrów szerokości. Zbudowano go na południowym, skalistym cyplu góry Kittelaufberg na planie nieregularnym, prawdopodobnie około 1150 roku. Niedługo później, podczas schizmy z lat 1183-1190 został uszkodzony do tego stopnia, że w zasadzie trzeba było zbudować go na nowo. Zamek pełnił funkcję centrum administracyjnego i nigdy nie odegrał jakiejś ważniejszej roli. Swoją chwilę świetności miał w 1512 roku, gdy zawitał w jego progi sam cesarz Maksymilian I. Upadek nadszedł nieco ponad 100 później. W czasie Wojny Trzydziestoletniej (1618-1638) został poważnie uszkodzony. Dzieła zniszczenia dokończyły wojska francuskie, które w 1683 roku podpaliły twierdzę. Zamek pozostawiono samemu sobie po 1690 roku. Okoliczna ludność wykorzystywała go jako kamieniołom. Dobre czasy powróciły po 1987 roku, gdy zdecydowano się na jego częściową rekonstrukcję, która  z przerwami trwa po dziś dzień.

DSCI4486

Odbudowano wieżę, część przedzamcza wraz z budynkiem gospodarczym i trzy baszty. Zabezpieczono resztki murów obwodowych, dzięki czemu widać wyraźnie ich przebieg oraz układ zabudowań.

Zamek dziś:

DSCI3993

DSCI4106

Przedzamcze:

DSCI4173

DSCI4176

Wewnątrz wieży:

DCIM101GOPRO

DCIM101GOPRO

DCIM101GOPRO

DCIM101GOPRO

DCIM101GOPRO

Panorama widziana z wieży:

DSCI4023

Plan zamku:

DSCI4098

Oraz układ murów widziany z „lotu ptaka”:

DCIM101GOPRO

DCIM101GOPRO

Zamek ten ma również swoją mroczną stronę. Jedna z niepozornych baszt nosi nazwę Hexenturm, czyli „wieży czarownic”.

DSCI4136

Nieprzypadkowo zresztą. Zamek był przecież centrum administracyjnym tego regionu a w baszcie tej urządzono więzienie dla osób „podejrzanych o czary”.

DSCI4125

Brzmi śmiesznie? W tamtych czasach nie było jednak nikomu do śmiechu.

Więcej można dowiedzieć się z położonego niedaleko zamku muzeum.

DSCI4489

U schyłku średniowiecza, jak to z końcami różnych epok bywa, doszło do napięć społecznych. Złożyły się na to różne czynniki: wojny oraz towarzyszące im zwykle głód i epidemie chorób. Do tego doszła schizma w kościele oraz odkrycia geograficzne. Stary porządek świat zachwiał się w posadach. Aby go utrzymać należało znaleźć winnych takiego stanu rzeczy, takich na których będzie można wziąć odwet. I wymyślono „czarownice”.

Czarownice przy „pracy”:

DSCI4225

DSCI4227

DSCI4228

DSCI4230

Zasadniczo nie było to nic nowego, od zarania dziejów prosty lud wierzył w czary i moce nadprzyrodzone. Jednak nigdy wcześniej podejrzanych nie karano za to śmiercią a same procesy nie przybierały charakteru masowego. Do polowań na czarownice powołano specjalny zespół prokuratorsko – śledczo – lekarski, gdyż sądzono że lekarz jest w stanie odróżnić choroby naturalne od tych „uczynionych”.

DSCI4207

Żeby zostać podejrzanym nie trzeba było wiele. Najczęściej wystarczał zwykły donosik. Dłużnicy donosili więc na wierzycieli itd. Oczywiście należało jeszcze zebrać jakieś „dowody” czy zeznania, ale z tym nie było już większego problemu. Pytano więc sąsiadów oskarżonego o jego „dziwne” zachowanie oraz czy aby nie było go w pobliżu gdy zdarzyło się coś złego, np. ktoś zmarł czy zachorował. Oczywiście w tamtych czasach choroby zbierały obfite żniwo i nikogo to nie dziwiło, bo była to rzecz normalna. Jednak w powiązaniu z osobą podejrzaną o czary cała sprawa nabierała innego znaczenia. Gdy nie udało się zebrać obciążających zeznań w rodzinnej wsi oskarżonego, udawano się do sąsiedniej i pytano chłopów o to samo. Aż do skutku. Ktoś w końcu musi chlapnąć coś głupiego.

W tym czasie oskarżonego przesłuchiwano:

DSCI4208

DSCI4209

DSCI4211

DSCI4212

DSCI4213

DSCI4215

DSCI4216

DSCI4217

Specyficznym dla zamku Grimburg narzędziem przesłuchań była… drabina. Zwykła, drewniana drabina.

DSCI4204

Podejrzanemu krępowano ręce na plecach a następnie przerzucano sznur przez ostatni szczebel drabiny i podciągano. Nic groźnego, prawda? Początkowo idzie lekko, potem u skazańca pojawia się potworny ból a następnie z głośnym chrupnięciem ręce zostają wyłamane ze stawów…

DSCI4200

Gdy już wina oskarżonego została udowodniona, nadchodził czas na wielki finał. Skazańca przywiązywano do słupa, który obłożony był chrustem tworzącym coś na kształt szałasu. To także oryginalny wynalazek inkwizytorów z tego regionu.

DSCI4206

Następnie konstrukcję podpalano.

DSCI4218

O skali procederu może świadczyć przechowywana w muzeum lista kilkuset skazanych za czary na zamku w Grimburgu, których imiona udało się ustalić. W całym tym szaleństwie nie chodziło bowiem o to, żeby wyeliminować osoby „parające się magią”. Wręcz przeciwnie. Chodziło o ich tworzenie w świadomości społecznej. Miały odwracać uwagę ludu od rzeczywistych sprawców nieszczęść, czyli rządzących i duchowieństwa. Taka średniowieczna wersja starożytnych igrzysk. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że większość osób zamieszanych w ten proceder musiała mieć świadomość, że te całe procesy czarownic to jedna wielka ściema; w końcu co to za diler co sam bierze…

DSCI4482

Na koniec, tak dla przypomnienia: dziś właśnie w tradycji germańskiej przypada Noc Walpurgii, zwana także Nocą Czarownic.

To jak, miotły już zatankowane?  😉

2 comments

  1. Wiadomo, że kiedyś ludzie mordowali się na każdym kroku i z byle powodu, ale ta hekatomba z czarownicami do teraz mrozi krew w żyłach.
    A co do zamku, to niezwykłe (w naszych realiach), że tak późno, ale mimo wszystko wzięto się za jego odbudowę.
    Słowem, pouczająca wycieczka. Że chcieć to móc – niezależnie, czy chodzi o znalezienie haka na bliźniego, czy o podźwignięcie zamczyska z ruin.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Włosy jeżą się na głowie gdy uświadomisz sobie że w tych wioskach nawet dziś mieszka może z 1000 osób a liczba ustalonych z imienia ofiar wynosi coś koło 400, o ile dobrze pamiętam. Co do odbudowy zamków – na Zachodzie przeważa jednak zdanie by je restaurować i udostępniać zwiedzającym. Co prawda wśród sporej części ludzi budzi to niechęć, bowiem rekonstrukcje w 95% opierane są na domysłach nawet w przypadku zabytków które zniszczeniu uległy bardzo niedawno i w rzeczywistości takie rekonstrukcje mogą mieć niewiele wspólnego z prawdą. Z drugiej strony, jak wyglądał zamek w rzeczywistości raczej też nigdy się nie dowiemy…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s